Krzysztof „Kaz” Ziembik – odznaczony „Zasłużony Działacz Kultury”

Są ludzie, którzy kulturę tworzą. Są tacy, którzy ją opisują. I są wreszcie ci nieliczni, którzy robią jedno i drugie równocześnie, a do tego potrafią ocalić ją przed zapomnieniem. Krzysztof „Kaz” Ziembik należy do tej ostatniej, najrzadszej kategorii – i właśnie dlatego jako Prezes PTODT – przyznałem odznaczenie „Zasłużony Działacz Kultury”. Trafia ono w ręce osoby, która przez całe dorosłe życie pracowała na nie po godzinach, bez rozgłosu i bez grosza honorarium.

Dziecięca fascynacja swoim pierwszym komputerem Atari 65XE przerodziła się w najbardziej konsekwentną misję dokumentacyjną w polskiej kulturze cyfrowej. W 2004 roku Krzysztof założył AtariOnline.pl – portal, który dziś jest największym na świecie archiwum plików dla 8-bitowego Atari. To prawie dziewięć tysięcy katalogów z grami, kompletne zbiory demosceny, programów użytkowych oraz niemal czterdzieści tysięcy plików. To już nie hobby, lecz oddolnie zbudowana instytucja kultury skupiająca społeczność wokół jednej osoby.

W 2010 roku okazało się, że polska prasa komputerowa z lat 80. i 90. niemal nie istnieje w sieci. Kaz, jak zwykle, zakasał rękawy. Dzięki jego inicjatywie i apelowi do czytelników w kilkanaście tygodni zebrano skany „Bajtka”, „Komputera”, „Desktop Info”, „STEfana” i „IKS-a” oraz dziesiątek innych. Bez tego działania duża część historii technologicznej Polski istniałaby dziś jedynie jako rozproszone wspomnienia.

Ale Kaz to nie tylko archiwista. To współautor kilkudziesięciu gier i programów na stare komputery, pixel-artysta, twórca okładek czasopism oraz autor setek (a może tysięcy) artykułów. Pomysłodawca i współtwórca Robbo Forever. Od 2008 roku organizator Kolejnych Wrocławskich Atarowskich Spotkań (K.W.A.S.), które dawno przekroczyły granice Wrocławia i stały się wędrującym po Polsce zlotem pasjonatów. W 2009 roku razem z Markiem Czerniakiem zbudował pierwsze retro-stoisko na Poznań Game Arena – pokazując, że historia polskiego gamedevu potrafi przyciągnąć tłumy równie dobrze jak najnowsze premiery. Uczy pixel-artu, reprezentuje polską demoscenę na polskich (np. Lost Party/Last Party, ReplayFest, SillyVenture) czy zagranicznych zlotach (m.in. Fujiama w Niemczech, Atariada w Czeskim Omołuńcu), jak i wydarzeniach kulturowych – BitBoat, czy Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi.

W 2022 roku zainspirował grupę podobnych sobie pasjonatów i doprowadził do powstania Polskiego Towarzystwa Ochrony Dziedzictwa Technicznego – stowarzyszenia, w którym aktywnie działa, o czym  możecie przeczytać w kolejnych postach na stronie głównej PTODT.

Warto tu zatrzymać się na chwilę, bo łatwo wymienić tytuły, portale i daty, a znacznie trudniej pokazać, co za nimi stoi. Przy pracy nad jedną z najnowszych produkcji, wydawnictw PTODT – książką Programowanie w Asemblerze na procesory 6502, 6510 i Z80 Kamila Trzaski. Krzysiek dołożył dużo treści dodatkowej i przyłożył rękę do kształtu całości – wymyślił i współtworzył dodatki, poprawiał rozdziały, dbał nawet o wygląd dedykacji. Załatwiał kilkadziesiąt logosów wspierających ideę książki podmiotów, osobiście wyszukał wśród kontaktów – korektorów dla kolejnych rozdziałów, pomagał na każdym etapie w sposób, którego nie da się opisać słowami. Pomimo że to wynik pracy wielu osób – bez Kaza ta książka by nie powstała. Pracował godzinami nad korektą i układem rozdziałów. Inspirował, dodawał otuchy i pomagał przezwyciężyć trudne chwile. To dzięki Krzyśkowi możecie podziwiać zebraną listę twórczości Kamila oraz przeczytać unikalny wywiad. Kaz jest jego pomysłodawcą i redaktorem, dzięki czemu tekst jest głęboki i dociekliwy, a zarazem ciekawy dla tych, którzy Kamila ani starych komputerów i ich historii nie znają. Opowiadał o książce, gdzie się da – przygotowując przez wiele godzin prezentacje, pisząc newsy i prowadząc rozmowy w środowisku pasjonatów retro. Ten czas, pamiętajmy że PTODT to nie biznes, to czas prywatny Krzyśka – ogromna pomoc zawsze była kosztem realizacji jego własnych projektów. A jedyną zapłatą była satysfakcja z dobrej pracy i uznanie innych, że to faktycznie dobra robota.

Pamiętajcie o tym, że łatwo pominąć ogrom pracy, kiedy spogląda się na zrealizowane rzeczy w porównaniu do ich komercyjnych odpowiedników – zredagowana książka, kolejna wydana gra na dyskietce 5,25″, albo co tam, kolejny kartridż czy kolejna publikacja w magazynie papierowym. Za tym stoją czas, pasja, poświęcenie i setki wyrzeczeń, a nie zawodowe obowiązki. Podziękujcie szczerze i ciepłym słowem.

Dziesiątki godzin negocjacji, korekty, pisania i koordynowania — zawsze kosztem własnego czasu, własnych gier, własnych grafik. Właśnie dlatego to odznaczenie ma znaczenie, bo satysfakcja z dobrej roboty i uznanie środowiska nie powinny być jedyną walutą, w której płaci się ludziom takim jak Krzysiek.

Tak wygląda praca, której efekty widzi cały świat, ale której proces zna niewielu, a szczególnie tylko ten, kto ją wykonał. Właśnie dlatego to odznaczenie ma wielowymiarowe znaczenie: satysfakcja z dobrej roboty i uznanie środowiska nie powinny być jedyną walutą, w której płaci się ludziom takim jak Krzysiek.

Kaz zatrzymuje się, inspiruje ludzi, angażuje się w kolejne projekty, walczy o sukces rzeczy, które dopiero mają się wydarzyć. Od lat zabiega o postawienie w Rzeszowie interaktywnego pomnika Robbo – dla upamiętnienia Janusza Pelca i tej gry, którą sam słusznie nazywa „podkarpackim kamieniem węgielnym polskiej branży wartej miliardy”. Chce, żeby Robbo kiedyś stanął obok Geralta. Jako jego starszy brat.

Za to, że pamięta. Za to, że ocala. Za to, że nie pozwala, by polska kultura cyfrowa stała się przypisem – Krzysztofie, jako cały PTODT – gratulujemy. Twoje dzieło pozostaje już częścią naszego wspólnego dziedzictwa.

Gratuluję.

ps. Tak, to oryginalnie odznaczenie pamiątkowe Ministerstwa Kultury z czasów dawno minionych, jednak jego wyjątkowe znaczenie pozostaje dalej aktualne – kto inny jest godzien z dumą je nosić, jak nie Kaz?